Rowerowe cele na rok 2015 – półmetek

Na początku roku założyłem sobie kilka celów rowerowych na ten rok. Pół roku już minęlo, pora więc zobaczyć czy wszystko idzie zgodnie z planem, czy trzeba trochę się zmobilizować i nieco mocniej popracować nad wypełnieniem celów.

Cele na 2015

przejechać 3’000 km w ciągu roku

Na początku roku, biorąc pod uwagę narodziny trzeciego dziecka, obowiązki w pracy i doświadczenia z lat ubiegłych, plan wydawał się ambitny. W połowie roku miałem już jednak 2635 km, a teraz (początek sierpnia) kilometrów jest już ponad 3100. Plan więc wykonany. Do końca roku spróbuje dojść do 5000 km.

wykonanie: 100%

przejechać conajmniej 5 alpejskich przełęczy

Początek roku jest zawsze ciężki, na niektórych przełęczach śnieg leży nawet do czerwca. Jak na razie udało mi się zdobyć 3 przełęcze:

Do końca więc jeszcze zostały co najmniej 2 przełęcze. W planie jest kilka, wrzesień i październik zapowiada się ciekawie.

wykonanie: 60%

pojechać na conajmniej 2 dniową wyprawę w góry

Plan jest, trasa jest, kilku chętnych też jest. Problem stanowią tylko terminy. W Polsce w okresie wakacyjnym byłem w sumie 5 tygodni, ale się nie udało. Jedyna szansa więc w październiku.

wykonanie: 20%

zejść i zostać poniżej 70 kg

Kurczę, ja za bardzo lubię jeść. I nie wiem czemu, ale mimo dużej ilości ruchu, waga zatrzymała się na 71 kg i nie chce drgnąć… Zeszło już 4 kilo, został jeszcze jeden, może dwa… Dam radę.

wykonanie: 40%

wystartować w conajmniej 2 zawodach i 2 imprezach rowerowych

Wszystko idzie zgodnie z planem. W maju był Rund um de Zurisee 2015, a w czerwcu BerGiBike 2015. Do końca roku pozostały jedne zawody i jedna impreza. Wszystko już zaplanowane.

wykonanie: 50%

spędzić więcej weekendów z rodziną na aktywnym wypoczynku (basen, rower, góry)

Ciężko to zmierzyć, ale mimo kilkumiesięcznego dziecka, czasu z rodziną jest więcej niż w zeszłym roku. Udało się kilka razy wybrać nad jezioro, kilka razy na rower z dziećmi. Wszystko idzie dobrze.

wykonanie: 100%

Podsumowanie

Do końca roku zostało jeszcze dużo czasu, większość celów idzie zgodnie z planem. Udało mi się też przekonać żonę, że nagrodą za wypełnienie wszystkich celów będzie nowy rower. Motywacji więc nie brakuje. Rower już wybrany, trzeba więc zacząć zbierać fundusze… i przestać jeść słodycze.